Jej myśli

Nie ma we mnie nic wyjątkowego.

To, że kochają moją muzykę znaczy, że mnie również trochę kochają, huh?

Wskutek tego, że uderzasz głową o mur, zaczynasz mieć wszystkiego dość. To boli! Więc pytasz siebie: co mogę zrobić, żeby nie zużywać całej energii na rozpaczanie nad tym, że to mi sprawia cierpienie. Czy zamiast tego nie mogłabym jej poświęcić na to, by postarać się zrozumieć, co owo cierpienie mogło oznaczać w przeszłości, skoro obecnie nie powinnam go już odczuwać? Aby to zrobić, trzeba zaakceptować swoją część głębokiej odpowiedzialności i umieć sobie ponownie zadać pytanie.

Dla mnie, uprawianie miłości jest święte.

To co jest we mnie złamane, staram się zmienić w muzykę. Mówi się, że nostalgia jest dla kretynów. Ale ja opowiedziałam fragmenty życia i to mi sprawiło przyjemność.

Moim zdaniem, to (co mówiły o mnie media - przyp. F.C.) było zbyt okrutne. Ale w niektórych swoich karykaturach znalazłam błędy, które popełniłam przez ekscesy mojej żarliwości i pasji.

Musiałam trochę umrzeć, by móc się urodzić na nowo.

Musiało ich zdziwić, że ta dziewczyna, która pisze piosenki i występuje na scenie przed pięcioma tysiącami osób, potrafi być również dzieckiem kwiatem, które je deser w piżamie, śmieje się do rozpuku na przeciętnej komedii, ale potrafi całą noc czytać Amélie Nothomb i śnić o wszystkich rodzajach rzeczy niewyobrażalnych, nieskończonych.

Nie ma nic piękniejszego, prawdziwszego niż miłość. To drzwi otwarte ku nieskończoności.

Szukam dwóch rzeczy, które się krzyżują, dwóch nici, albo dwóch kabli... Gdy widzę krzyż, żegnam się i uginam lewą nogę.

Dobrze przyrządzam ossobuco. Gotowanie to moja druga pasja po śpiewie. Mogłabym być szefem kuchni.

Na bezludną wyspę zabrałabym porządne bryczesy, szczoteczkę do zębów i discmana.

Kiedyś bałam się być sobą, dziś już się nie boję.

Często pyta się mnię o to, co najbardziej lubię w swoim zawodzie. Poza wszystkimi oczywistościami jak pasja pisania, szczere radości i spektakularne spotkania, najbardziej kochałam, nawet zanim dowiedziałam się co to wszystko oznacza, ludzi, którzy są mi niezbędni, są esencją tego zawodu i serce, które bije... Bo wiem, że jesteśmy do siebie podobni i że zaślepia nas siła... na zawsze! Z głębi mego serca...

Muzyka sprawia, że liczy się chwila. Nie myślisz o przeszłości, nie martwisz się o przyszłość. Gdy piszesz, śpiewasz, grasz, gdy jesteś natchniony, wierz mi, nie myślisz o zapłaceniu rachunków albo o tym, dlaczego twój sąsiad był taki niemiły. Nieważne, czy jesteś kompozytorem, czy nie, nagle piosenka, którą słyszysz, zupełnie cię ogarnie. Muzyka ma niesamowitą moc. Zabiera cię w miejsce, gdzie nic innego się nie liczy.

Instynkt, muzyka, inspiracja, jedzenie.. Gdy doznajesz czegoś, co jest nie do opisania, miłość, pocałunek, uprawianie miłości, zatrzymywanie chwili sprawia, że warto jest żyć. Zasadniczo warto jest upaść, upaść nie wiem skąd. Wszyscy mamy to uczucie, że nie pasujemy do otoczenia. Wszyscy mamy te myśli "Co to jest? Przez co przechodzimy? Czy żyjemy? I w jakim świecie? Jaki rodzaj związku tak naprawdę mamy?" Wszyscy zadajemy sobie tego typu pytania. Więc te chwile zastanowienia, chwile, w których rzeczywiście chwytamy esencję życia i smakujemy go, i korzystamy z niego w
najgłębszy sposób, sprawiają, że warto jest być tam, gdzie jesteśmy.